Opowiadanie 5. Imprezowe zauroczenie
Siedemnastoletnia Sofii wybrała się ze znajomymi na imprezę. Chciały się odstresować po teście. Bawiły się świetnie w swoim ulubionym klubie "Lilith". Tańczyły w tłumie nie raz flirtując z innymi gośćmi. Gdy Sofii poszła do barku zamówić drinka spotkała czarnowłosego chłopaka.
- Ja stawiam- powiedział gdy chciała zamówić drinka u barmana. Ten spojrzał na nią, a ona uśmiechnęła się. Barman wziął pieniądze i zaczął przygotowywać.
-Dziękuje. Jestem Sofii- powiedziała do niego ze szczerym uśmiechem i podała mu dłoń.
- Daniel- odpowiedział i uścisnął jej dłoń. Przeszedł ją przy tym ich wzrok. Podniosła wzrok i ich spojrzenia się skrzyżowały. Nie mogła oderwać wzroku od jego niebieskich oczu. Normalnie siedziała i zahipnotyzowała się. Kiedy piła drinka w jego towarzystwie non stop zerkała na niego. Uśmiechał się do niej. Nie wiedziała co się z nią dzieje. Zawsze przy chłopakach czuła się swobodnie. Nie denerwowała się. Nigdy ! Jednak przy nim.... Nie potrafiła uspokoić bicia swojego serca, które waliło jak po maratonie. Ręce jej drżały i nie mogła wydusić słowa z ust. Powalał ją jego uśmiech.
- Zatańczysz ?- zapytał nieśmiało gdy skończyli pić drinka.
- Pewnie.- odpowiedziała i uśmiechnęła się do niego. Wstał i podał jej dłoń. Wzięła ją i dała się poprowadzić na parkiet. Wirowali na parkiecie. W pewnym momencie obrócił ją i przylgnęła do jego klaty plecami. Zaczęli kołysać się w rytm muzyki, a on położył głowę na jej ramieniu. Splótł ręce na jej brzuchu, a on położyła swoje na jego. Kiedy chciał jej coś powiedzieć podbiegła do nich Marta przyjaciółka Sofii.
- Musimy spadać..... Oooo hej Ciacho !- powiedziała do Daniela, który momentalnie odsunął się i stał teraz obok Sofii zdezorientowany.
- Czemu?- zapytała. Czuła na sobie wzrok niebieskich oczu Daniela. Nie wiedziała co myśleć. Czy to tylko głupia zabawa... czy może......
- Nasza belferka tu jest i wyłapuje uczniów. Jak nas przyłapie to będzie dym.- odpowiedziała Marta i złapała ją za nadgarstek.- Chodź !!!- krzyknęła i pociągnęła ja. Jednak po chwili poczuła ciepło czyjeś ręki na ramieniu
- Dasz mi swój numer ?- zapytał nieśmiało Daniel. Sofii wyrwała swoją rękę z uścisku Marty i obróciła się twarzą do Daniela.
Pewnie.....- podała mu swój, a potem on jej. Chciał coś jeszcze dodać, ale jej przyjaciółka już ją porwała. Nie słyszała co powiedział czarnowłosy chłopak i żałowała tego, bo chyba było to " Zadzwoń do mnie". Kiedy biegła do tylni drzwi Sofii uśmiechała się sama do siebie. Trzymała w dłoni telefon w którym miała numer niebieskookiego ciacha. Gdy w końcu zatrzymały się w drodze do domu Sofii, obie musiały złapać oddech. '
- Udało się. Nie zauważyła nas- powiedziała Marta choć domyślała się, że jej przyjaciółka jej nie słucha. Znała Sofii i wiedziała kiedy ta była nieobecna duchem. Dobrze znała ją i wiedziała kiedy ta....
- TY Jest tam ktoś ! Sofii !- powiedziała kiwając swojej przyjaciółce ręką przed oczami. Ta otrząsnęła się i przestała wpatrywać w numer na telefonie.
- Co ?? Słucham ? Coś mówiłaś ?- zapytała patrząc na przyjaciółkę.
- Oho, znam ten wzrok. Ty się zakochałaś !- powiedziała Marta klaszcząc w ręce i śmiejąc się.
- Nie ! Wcale nie !- zaprzeczyła Sofii, choć sama nie wiedziała czy jej przyjaciółka nie ma racji. Na samą myśl Daniela serce szybciej zaczynało jej bić, a usta same wykrzywiały się w uśmiech. Nie była pewna co do swoich uczuć, ale nie mogła zaprzeczyć, że coś się z nią działo.
- Daj spokój. Nie zaprzeczaj, bo widzę - powiedziała z uśmiechem.
- Muszę spadać.- powiedziała zmieniając temat Sofii. Uścisnęła Martę i ruszyła do domu. Słyszała jak jej przyjaciółka idąc w stronę swojego domu podśpiewuje pod nosem " On się zakochała... zakochała się..." Wchodząc do domu po cichu nie mogła przestać myśleć o Danielu. O jego czarnych włosach. O jego niebieskich oczach. O nim !!! Weszła po cichutku do pokoju, ale jej rodzice spali. Jakoś nie przejmowała się, że być może nakryła ją jej wychowawczyni. Nie martwiła się o to. Zajrzała do sypialni rodziców, ale oni spali. Poszła, więc swojego pokoju i wślizgnęła się pod kołdrę.
***********************
Na lekcji jej wychowawczyni czepiała się do paru uczniów, których dorwała zeszłej nocy. Znała to na pamięć " Nie powinniście... Alkohol szkodzi zdrowiu... Macie szkołę.... To nauka powinna być teraz waszym priorytetem.... " Bla bla bla. Przynajmniej nie czepiała się jej ani jej przyjaciółki. Kiedy tylko spojrzała na Martę ta bezgłośnie mówiła " Zakochałaś się ...." Denerwowało ją to, ale... wiedziała, że jej przyjaciółka chyba ma racje. Bazgrała w zeszycie w ostatniej ławce. Na zeszyt spadła jej kartka.
" Pięknie wczoraj wyglądałaś. Ogólnie jesteś piękna !" Rozejrzała się po sali i napotykała wzrok bruneta o imieniu Patryk . Lubiła go choć miał nie za fajną reputacje. Mówili o nim czarna owca, bo zachowywał się jak bandzior. Nosił czarne ciuchy i nie raz się lał. Nie lubił szkoły i nie dogadywał się z nauczycielami. Jednak ona miała z nim nie raz razem projekty i wtedy był całkiem inny. Miły, rozmowny i zabawny. Polubili się. I nie raz spotykali aby razem coś porobić. Jednak ona tylko go lubiła. Uśmiechnęła się do niego....
- Panie Briel to pana też dotyczy ..!- powiedziała nauczycielka stając przed nim. Momentalnie odwrócił się w stronę nauczycielki. Nie patrzył na nią tylko specjalnie zaczął coś pisać.
- Ma pan coś do powiedzenia?- zapytała oschle nauczycielka.
- Tak!- powiedział podnosząc głowę.- To nasze życie, a to co z nim robimy to nasza sprawa. Mamy prawo się zabawić. To nie problem nauczycieli. Chcieliśmy się tylko pobawić i potańczyć, a dostajemy za to opieprz - powiedział Patryk. Miał racje. Kolejną rzeczą, którą w nim lubiła było to, że mówił to co myślał.
- Jeszcze coś ?- dopytała nauczycielka ironicznie.
- Nie- opowiedział Patryk i zaczął zbierać książki z ławki.
- Idź...
- Do pana dyrektora. Spokojnie wiem, gdzie to.- przerwał jej. Wstał i zmierzał do drzwi. Uśmiechnął się jeszcze do niej, a ona do niego po czym opuścił klasę z trzaskiem drzwi. Uczniowie zaczęli coś szeptać, a nauczycielka podeszła do tablicy mrucząc coś o poprawczaku. Nie słuchała nikogo tylko wróciła do rysowania.
- Ten Patryk trafi do poprawczaka...- mówiła na przerwie Marta. Sofii wiedziała, że go nie lubiła i vice versa. Nie potrafili się dogadać. Kiedy mieli się dogadać w sprawie projektu nie mogli i w końcu zmienili partnerów.-..... A ty znowu mnie nie słuchasz- powiedziała z udawanym oburzeniem Marta.
- Słucham, ale dla mnie nie masz racji. Powiedział prawdę. Jako jedyny mówił to co myśli.Nie jest taki zły- powiedziała Sofii a jej przyjaciółce szczęka opadła.- Dobra nie ważne. Chodźmy na lekcje- dodała i poszła w kierunku klasy.
Na ostatniej lekcji Sofii dostała esmsa od Marty " Idziemy na lody? " Odpisała " Pewnie" i schowała telefon w idealnym momencie aby nauczyciel nie zobaczył. Spojrzała na swój rysunek. Przedstawiał chłopaka o ciemnych włosach. Bez koszuli. Rozpoznała go, bo nie mogła przestać o nim myśleć. Daniel. Zaczęła pisać jego imię i dopracowywać rysunek gdy zadzwonił dzwonek. Spakowała się i razem z Martą poszły na lody do swojej ulubionej kawiarni.
- On jest słodki.... boski...- mówiła Marta o swoim chłopaku Kubie.
- Wiem, wiem. Jest ideałem- zażartowała Sofii.
- Dokładnie... A co u tego chłopaka z imprezy ?- zapytała szturchając Sofii w ramię.
- Nic.- odpowiedziała. Spojrzała przed siebie i omal się nie przewróciła. Kawałek dalej przy restauracji stał Daniel tulący jakąś blondynę. Sofii poczuła ukłucie w sercu. Nie mogła na to patrzeć. Odwróciła wzrok i powiedziała :
- Chodźmy. Muszę wracać, lekcje zrobić- Marta rozejrzała się i od razu zrozumiała.
- Ej nie ma co ! Nie jest wart. Możesz mieć każdego- powiedziała Marta kładąc dłoń na ramieniu przyjaciółki.
- Nic mi nie jest. Nie jesteśmy parą. To był tylko głupi taniec- skłamała Sofii. Zabolało ją to, bo myślała... w sumie to nie wiedziała co sobie myślała.
- Nie kłam. Nie jest ciebie wart. Dupek i tyle -powiedziała Marta i dostała esa. Nie wiedziała co zrobić. Jej chłopak chciał się z nią zobaczyć.
- Nic mi nie jest. Mówię to tylko głupi taniec. Pójdę do domu, a ty idź już do Kuby nie daj mu czekać- powiedziała Sofii i wymusiła na swojej twarzy uśmiech.Uścisnęły się i rozeszły w swoje strony.
**********************************
Wróciła do domu i padła na łóżko. Nie miała siły na nic. Czuła się jakby ktoś wyrwał jej serce i zdeptał je na jej oczach. Jej serce pękło na pół. Czuła coś do Daniela i choć nie byli parą to zabolało ją to. Nie dała rady. Poczuła pierwsze łzy na policzkach. Nienawidziła płakać. Była na to za silna. Przynajmniej tak twierdziła. Ostatni raz płakała gdy jej tata był w szpitalu po wypadku. Nienawidziła, kiedy łzy spływały do jej ust i musiała podciągać nosem. Nienawidziła tego, ale teraz nie miała już siły. Musiała się wypłakać. Położyła się na boku i włączyła muzykę w słuchawkach. Rodzice byli w pracy, więc była sama w domu. Łzy ciekły po policzkach i zalewały poduszkę. Miała dość. Pierwszy raz poczuła to uczucie, a teraz przez nie ma złamane serce.
Miłość to ból pomyślała Tylko ból i łzy.
Po paru piosenkach dostała e-smsa. Od niego. "Hej.Co tam ?"
- " Hej. Nic słucham muzyki.A ty ?"-napisała jakby pisała z Martą.
- " A nic. Robię zadania."- dostała od niego esa. Pisali przez następną godzinę. O zwykłych rzeczach.Płakała cały czas. Nic nie rozumiała. Skoro ma dziewczynę to po co ze mną pisze- pomyślała.
Dowiedziała się, że gra na gitarze i pisze własne teksty. Sprawiało jej to ból, ale nie potrafiła tak po prostu napisać "Odwal się". Nie potrafiła o nim zapomnieć. Kiedy skończyli zrobiła lekcje i położyła się do łóżka. Przed snem dostała jeszcze jednego e-smsa. " Dobranoc" Powstrzymała łzy i zamknęła oczy.
***************************
Po paru dniach Sofii zaczęła zapominać.Nawet pisała z Danielem. Na ostatniej lekcji dostała esa od Daniela. " Zobaczymy się w kawiarni ?" Po chwili rozmyśleń odpisała " Tak. O 16.30" Schowała telefon i próbowała skupić się na lekcji. Po co ja się zgodziłam. Przecież on ma dziewczynę. Nie będę żadną zabawką pomyślała.
Daniel czekał przed kawiarnią, a gdy tylko on ją zobaczył uśmiechnął się. Na jego widok serce zaczęło galopować a ręce drżeć. Chciała to uspokoić, ale nie potrafiła. To uczucie było silniejsze.
- Hej ! Chciałem pogadać. Przejdziemy się ?- zapytał.
- Hej. Pewnie- powiedziała i ruszyła obok niego. Szli jakiś czas w ciszy.
- Muszę to powiedzieć, bo nie wytrzymam.-powiedział zatrzymując się. Stanął przed nią i spojrzał w jej zielone oczy. Nie potrafiła oderwać wzroku od jego niebieskich oczu. Dotknął delikatnie jej policzka, a ją przeszedł przyjemny dreszcz. Nie potrafiła i nie chciała się od niego odsunąć. Zbliżył się się do nie i drugą rękę wsunął w jej brązowe włosy. Schylił głowę i ich wargi się zetknęły. Lekkie muśnięcie, ale Sofii od razu odepchnęła go.
- Nie! Ty masz dziewczynę. To nie fair w stosunku do niej!- powiedziała Sofii. Nie mogła się uspokoić. Pocałowali się. Czuła ciepło jego warg nadal na swoich ustach. Serce jeszcze bardziej przyspieszyło, a żołądek zaczął się skręcać. Daniel patrzył na nią zdezorientowany.
- Nie mam dziewczyny- powiedział spokojnie Daniel.
- Nie wcale- powiedziała ironicznie Sofii- Ładna blondynka. Średni wzrost.- dodała Sofii cofając się o krok. Najchętniej by uciekła, ale nie potrafiła.
- Aaaa. Nie to nie moja dziewczyna. To moja siostra. Wróciła z Anglii.-powiedział, ale Sofii mu nie uwierzyła. Sama nie wiedziała. Czy ma mu wierzyć czy nie ? To miało sens. Daniel podszedł bliżej niej. i szepnął :
- Kocham tylko jedną. I stoi ona przede-mną- Sofii nie wiedziała co robić. Wyznał jej miłość. Serce mówiło " Powiedz to samo" A rozum " Odejdź. Jak mówi prawdę to będzie walczył" i rozum zwyciężył. Odsunęła się i odbiegła od niego. Biegła chodnikiem przed siebie. W końcu zwolniła.
- Hejo ! - krzyknął ktoś za nią. Odwróciła się i zobaczyła Patryka opartego o motor.
- Cześć- odezwała się nie pewna czy jej głos się nie załamie. Jednak tak się nie stało. Podeszła bliżej, a on się jej przyglądał ze zastanowieniem.
- Coś się stało.- stwierdził.- Ale co ?- zapytał.
- Nic. Naprawdę- skłamała. Miała ochotę się rozpłakać,ale nie chciała. Nie chciała pokazać, że jest słaba. Że ją to boli.
- Nie wieże, ale niech ci będzie. Wpadniesz do mnie?- zapytał, a ona spojrzała na niego nie pewna. Powinna ??? Nie wiedziała. Jednak Daniel nie pobiegł za nią, więc....
- Tak- powiedziała z uśmiechem. Wsiadł na motor i podał jej kask. Założyła go i usiadła za nim.Objęła go w pasie i ruszyli. Jego dom był zwyczajni. Weszła do jego pokoju a on poszedł po picie. Pokój był normalny. Była tu parę razy. Biurko, stolik nocny, szafka i na środku duże podwójne łóżko. Usiadła na nim i zamknęła oczy.
- Co robisz ?- zapytał Patryk wchodząc do pokoju z dwoma szklankami.
- A nic- odpowiedziała pośpiesznie. Usiadł obok niej i podał jej picie. Wzięła łyka i odstawiła szklankę na stolik. Patrzyła na stolik, a on na nią. W pewnym momencie objął ją, a ona zaskoczona spojrzała na niego. Przycisnął swoje wargi do jej i zaczął je otwierać. Uległa i odwzajemniła pocałunek. Wplotła ręce w jego włosy. Delikatnie przewrócił ją na łóżko i zaczął zdejmować swoją koszulkę. Wtedy się opanowała.
- Nie ! -powiedziała. Spojrzał na nią zdezorientowany. Ściągnął koszulkę i rzucił ją za siebie.
- Ja.. wiem, ale nie jestem dobry w słowach. Wolałem to pokazać.-powiedział Patryk. Nie wiedziała co zrobić. Zrozumiała go, ale problem polegał na tym, że to nie w nim się zakochała.Położył się na niej zaczął całować szyję. Zapomniała się na chwilę, lecz zaraz opanowała.
- Nie. Patryk,ja...- powiedziała i odepchnęła go. Wstała.- Lubię cię, ale tylko lubię- powiedziała. Patrzył na nią siedząc na łóżku i nie wiedział co powiedzieć. Nie chciała go zranić. Nie mogła tam stać, bo by uległa. Zrobiłaby to aby on był szczęśliwy. Jednak to było by kłamstwem. Nie jego kochała. Kochała Daniela !! Wybiegła z jego domu i biegła przed siebie. Stanęła na chodniku i próbowała złapać oddech.
Zobaczył ją Daniel, który szukał jej. Od razu podbiegł do niej.
- Sofii co się stało ?- zapytał. Spojrzała w jego oczy i nie wytrzymała. Kochała go,tak bardzo !!! A prawie przespała się z kolegą. Wziął jej twarz swoje dłonie. Poczuła pierwsze łzy na policzkach. Od razu zareagował. Dał jej swoją kurtkę i przytulił.
- Zabije go -powiedział tuląc Sofii. Ta od razu zareagowała.
- Nie! To moja wina. Źle mnie zrozumiał. Nic się nie stało- powiedziała płacząc w jego koszulę.
- Naprawdę?-zapytał a ona podniosła głowę i ich spojrzenia się spotkały.
- Tak. Ja.... Przepraszam- wykrztusiła i z powrotem ukryła twarz w jego klacie.
- Nie masz za co.- powiedział.- Odprowadzę cię do domu- powiedział. Uśmiechnęła się gdy wziął ja za rękę.
Po powrocie do domu Daniel powiedział jej rodzicom, że zabrał ją na lody i za siedzieli się. Rodzice zrozumieli, a Sofii od razu poszła do łóżka. Może, nie byli źli po polubili Daniela, albo co bardziej prawdopodobne jutro mają Sofii ma wolne od szkoły.
*********************************
Dziewczyna leżała u siebie w pokoju. Nie miała ochoty nigdzie iść. Nie wiedziała co zrobić z Patrykiem? Miała tylko nadzieję, że on zrozumiał. Nie wiedziała też co zrobić z Danielem. Kochała go. Teraz była tego pewna !! Ale czy on ją nadal kocha ? Czy jeszcze się spotkają ?? Nie mogła przestać o nim myśleć. Nagle usłyszała kroki w stronę jej pokoju. Była sama w domu, więc się przestraszyła. Wzięła telefon do ręki i już chciała zadzwonić na policję kiedy zobaczyła go. Odłożyła telefon i powiedziała :
- Przestraszyłeś mnie
- Nie chciałem. Chciałem cię zobaczyć- powiedział i podszedł bliżej uśmiechnęła się i przesunęła na łóżku. Usiadł obok niej.
- Ja.... Wiem, że źle zrobiłem, ale.....- przerwał, bo położyła mu palec na ustach.
- Nic nie zrobiłeś źle. Możesz spróbować jeszcze raz ?- zapytała z uwodzicielskim uśmieszkiem. Zbliżył się do niej. Objął jedną ręką jej policzek a drugą delikatnie schował w jej włosy i... pocałował. Tym razem była pewna. Odwzajemniła pocałunek i wplotła ręce w jego miękkie czarne włosy. Pocałunki stawały się coraz namiętniejsze. Zaczęła wędrować palcami do guzików jego koszuli i rozpinać je. On włożył ręce pod jej bluzkę i zaczął tam wędrować. Sprawiało jej to nie małą rozkosz. Zrzucił z siebie koszulę , a ona w tym czasie ściągnęła swoją bluzkę. Położył ją delikatnie na łóżku i już po chwili był nad nią i całował ją namiętnie. Zszedł niżej i kreślił pocałunki na jej szyi. Wędrowała dłońmi po jego ciele badając każdy jego centymetr. Jego mięśnie, kaloryfer i plecy. W pewnym momencie podniósł głowę i spojrzał w jej oczy. Uśmiechała się, bo była szczęśliwa. Odgarnął kosmyki jej włosów z twarzy.
- Nie musimy. Możemy zaczekać-powiedział patrząc w jej oczy. Czuła żar buchający od niego.
- Nie chce czekać-powiedziała i podniosła się na łokciach by go pocałować. Sprawiał jej błogą rozkosz całując każdy kawałek jej ciała. Była pewna tego tak jak była pewna, że jest tutaj na łóżku razem z nim. Była pewna, że kocha i, że on kocha ją !!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz